Pistacjowy manicure, lodowy błękit i kolory, które wyglądają jak deser z przyszłości
Przez lata manicure próbował być niewidzialny. Mleczne róże, beże i odcienie „your nails but better” zdominowały salony na całym świecie. W 2026 roku paleta wyraźnie się zmienia. Paznokcie wyglądają, jakby zostały zainspirowane pistacjowymi lodami, sorbetem yuzu i błękitnym granité.
To nie przypadek. Moda i beauty coraz częściej czerpią z języka jedzenia, ale nie po to, by wyglądać słodko. Nowe kolory są chłodne, kremowe i lekko nierealne. Bardziej przypominają futurystyczny deser niż klasyczny pastel.
Pistacja zastępuje mleczny róż
Jeżeli jeden kolor ma zdominować manicure w najbliższych miesiącach, będzie nim pistacja.
Nie chodzi jednak o intensywną zieleń znaną z lat 2000. Dzisiejszy pistacjowy manicure jest bardziej kremowy, przygaszony i lekko szarawy. To odcień balansujący pomiędzy szałwią, matchą i pistacjowym gelato.
Trend idealnie wpisuje się w szerszą zmianę kolorystyczną widoczną na wybiegach. Miu Miu, Prada i Jil Sander od kilku sezonów wykorzystują chłodne zielenie, miękkie pastele i odcienie inspirowane naturą, ale pozbawione romantycznej słodyczy. W kosmetykach podobną estetykę rozwijają Chanel Le Vernis, Hermès Les Mains Hermès, OPI, Essie i Manucurist, których kolekcje coraz częściej odchodzą od klasycznych nude na rzecz subtelnych, nietypowych tonów.
Lodowy błękit wygląda drożej niż klasyczny nude
Drugim bohaterem sezonu jest błękit.
Nie ten intensywny, kojarzony z Y2K, ale bardzo jasny, mleczny odcień przypominający lód, porcelanę albo zimowe niebo tuż przed świtem. To kolor, który równie dobrze wygląda na bardzo krótkich paznokciach, jak i na migdałowym kształcie.
Na pokazach Alaïi, Acne Studios, Ferragamo czy Sportmax chłodne błękity regularnie pojawiają się zarówno w ubraniach, jak i dodatkach. Beauty podąża za tym samym kierunkiem, traktując kolor paznokci jako kolejny element stylizacji, a nie oddzielny dodatek.
Coraz częściej pojawiają się także odcienie przypominające zamrożoną lawendę, mrożoną miętę czy rozbieloną morelę. Łączy je jedno: wyglądają syntetycznie, ale jednocześnie bardzo elegancko.
Beauty inspiruje się cukiernią, designem i AI
Nowa paleta nie narodziła się wyłącznie w świecie manicure.
Pinterest od miesięcy pokazuje rosnącą popularność estetyk związanych z gelato colours, soft futurism i translucent beauty. Jednocześnie marki wnętrzarskie, od Hay po Hem, coraz chętniej operują podobnymi chłodnymi pastelami. W modzie ten kierunek rozwijają Loewe, Bottega Veneta, Jacquemus i Coperni, gdzie pistacja, mięta czy lodowy błękit pojawiają się jako kontrapunkt dla klasycznej czerni.
Co ciekawe, wpływ widać również w obrazach generowanych przez AI. Estetyka miękkich, niemal nierealnych kolorów zaczyna przenikać do kampanii reklamowych, sesji beauty i projektowania opakowań kosmetyków. Kolory wyglądają tak, jakby zostały wyrenderowane, a nie zmieszane w laboratorium.
Manicure staje się częścią całej stylizacji
Nowe kolory najlepiej działają wtedy, gdy współgrają z resztą garderoby.
Pistacjowe paznokcie świetnie wyglądają z grafitem, czekoladowym brązem czy maślanym żółtym. Lodowy błękit dobrze komponuje się z bielą, stalową szarością i srebrem. Dzięki temu manicure przestaje być wyłącznie detalem. Staje się kolejnym elementem budującym estetykę.
To właśnie dlatego pastelowy manicure wraca w zupełnie nowej odsłonie. Nie chce być romantyczny ani dziewczęcy. Chce wyglądać jak produkt z przyszłości zaprojektowany przez cukiernika, projektanta przemysłowego i kolorystę AI jednocześnie.