Klub biegowy to nowy bar. Dlaczego Gen Z szuka przyjaciół, randek i wspólnoty podczas treningu

Jeszcze kilka lat temu bieganie kojarzyło się z samotnym treningiem i aplikacją liczącą kilometry. Dziś coraz częściej wygląda jak spotkanie towarzyskie. W wielu miastach świata, także w Polsce, run cluby stały się nowym miejscem poznawania ludzi, randkowania i budowania społeczności.

To coś więcej niż moda na sport. W czasach, gdy aplikacje randkowe męczą, praca zdalna ogranicza przypadkowe znajomości, a coraz więcej osób mówi o samotności, wspólny trening zaczął pełnić rolę, którą kiedyś miały osiedlowe bary, studenckie kluby czy koncerty.

Bieganie przestało być sportem. Stało się stylem życia

Jeżeli wpiszesz na TikToku lub Instagramie hasło run club, zobaczysz tysiące podobnych filmów. Ludzie spotykają się o szóstej rano przed kawiarnią, wspólnie biegną kilka kilometrów, a później piją kawę, jedzą śniadanie albo zostają na rozmowę. Czasem trening trwa czterdzieści minut, a spotkanie po nim dwie godziny.