Nowy luksus jest trochę brzydki. I właśnie dlatego wygląda drożej niż perfekcja

Przez lata luksus próbował wyglądać idealnie. Dziś najciekawsze rzeczy sezonu bywają za duże, dziwnie wyprofilowane, celowo niewygodne albo sprawiają wrażenie, jakby projektant zostawił w nich mały błąd. Nowy luksus przestał zabiegać o powszechną sympatię. Woli wywoływać dyskusję.

To nie przypadek, że coraz większą popularnością cieszą się buty przypominające obuwie trekkingowe, torby o przesadzonych proporcjach czy okulary wyglądające bardziej jak obiekt wzornictwa przemysłowego niż klasyczny dodatek. Współczesny status coraz rzadziej komunikuje piękno. Coraz częściej komunikuje gust.

Brzydkie stało się nowym wyrafinowanym

Jeszcze kilka sezonów temu luksus kojarzył się z perfekcyjnym minimalizmem. Dominowały kaszmir, beże i dyskretne logo. Dziś ten język zaczyna ustępować miejsca przedmiotom, które wymagają od odbiorcy chwili zastanowienia.