Polska moda przestała być grzeczna. Nowe marki robią rzeczy, które wyglądają jak z Berlina, Kopenhagi i Instagrama naraz

Przez lata polska moda funkcjonowała między komercyjnym minimalizmem a projektowaniem zamkniętym w pokazach. Dziś powstaje scena, która znacznie lepiej rozumie współczesnego odbiorcę. Liczy się nie tylko kolekcja, ale cały świat marki: zdjęcia, muzyka, pop-upy, społeczność i sposób opowiadania historii.

Jeszcze kilka lat temu wiele polskich marek próbowało wyglądać „luksusowo” w bardzo przewidywalny sposób. Dziś najciekawsze projekty wychodzą z zupełnie innego założenia: zamiast kopiować Zachód, mieszają estetyki, lokalność i internetową kulturę w coś, co coraz trudniej przypisać do jednego miasta.

Przez lata polska moda funkcjonowała między dwoma światami. Z jednej strony była komercyjna elegancja galerii handlowych, z drugiej niszowe projektowanie zamknięte w tygodniach mody. Dziś pojawia się trzecia droga. Marki, które równie dobrze odnajdują się na Instagramie, podczas pop-upu w Berlinie i na ulicach Warszawy.

Polska moda przestała gonić trendy. Zaczęła tworzyć własny klimat